Fax Now: (925) 132-4545

 
 

Stoły mobilne

5 sierpnia 2016 uncategorized Możliwość komentowania Stoły mobilne została wyłączona

Aranżacja przestrzeni w biurze posiada olbrzymie znaczenie. Niesłychanie ważne jest wszakże nie tylko to, żeby biuro dobrze się prezentowało, ale również żeby wygodnie nam się w nim pracowało. W tym celu, powinno się dobrze zastanowić się, jakie biurka biurowe, lady recepcyjne i stoły kupić. Przede wszystkim muszą być one funkcjonalne. Rozważając zakupu stołów, warto zdecydować się na stół cateringowy, stoły składane lub stoły mobilne. stół mobilny ma przewagę nad tradycyjnym w postaci specjalnych przystosowań do zmiany jego położenia. W wielu branżach znajduje to zastosowanie, np w biurach architektonicznych. Następnym bardzo pomocną rzeczą jest wieszak mobilny, choć nierzadko wystarczy kupić jedynie prosty wieszak szatniowy. W dodatku warto dokupić wieszak z numerkami, gdyż prawie każdy pracownik lubi mieć swoje miejsce na bezpieczne składowanie indywidualnych rzeczy. Te wszelkie meble biurowe warszawa, tj. biurka do biura, lady recepcyjne, pozwalają zaoszczędzić miejsca i zwiększyć funkcjonalność biura. Jest to bardzo ważne w przypadku, gdy pomieszczenie biurowe posiada bardzo nieduży metraż. Jak widać na skutek tego wręcz nieduży pokój wydaje się bardziej przestronny, a praca w nim to czysta radość. Prawdopodobniej jest to najkorzystniejsze rozwiązanie dla pracodawcy, który pragnie prowadzić swój zakład produkcyjny w komfortowych postanowieniach.

Kim jest doradca podatkowy?

15 czerwca 2016 Bez kategorii Możliwość komentowania Kim jest doradca podatkowy? została wyłączona
Kim jest doradca podatkowy?

Pieniądze i wszystkie problemy inwestycyjne traktujemy zazwyczaj ze wyjątkową ostrożnością, o czym przekonać możemy się patrząc przynajmniej na to, jak popularne jest pośród nas wykorzystanie z pomocy biur rachunkowych przy rozliczaniu rocznych zeznań podatkowych. Z potrzeby pozyskiwania wskazówek, opinii i wyjaśnień z zakresu obowiązków płatniczych powstał zawód doradcy podatkowego. Na czym polega ten zawód? Czym para się doradca i o jakiego typu pomoc możemy się do niego zgłosić?

Czynności doradztwa podatkowego polegają na udzielaniu płatnikom, podatnikom i inkasentom, na ich zlecenie lub na ich rzecz, opinii, wyjaśnień oraz wskazówek z zakresu obowiązków podatkowych, a w związku z tym prowadzeniu ksiąg podatkowych , a oprócz tego innych ewidencji do celów podatkowych, sporządzaniu zeznań i deklaracji (zeznań, wykazów, informacji i innych dokumetów) podatkowych (bądź udzielaniu pomocy w tym zakresie).

Pierwsi doradcy w Polsce pojawili się w momencie dokonania się transformacji ustrojowej. Jednak zawód ten został uznany oficjalnie poprzez prawo dopiero w roku 1997. Podstawą działania zawodu doradcy jest ustawa z dnia pięć lipca 1996 r. o doradztwie podatkowym (Dz. U. z 1996 r., nr 102, poz. 475). Warto podkreślić, że doradca podatkowy jest zawodem regulowanym, czyli takim, którego wykonywanie określają przepisy prawa. Co więcej doradztwo zaliczamy do grupy zawodów zaufania publicznego.

żeby udzielanie wskazówek czy pomoc przy sporządzaniu dokumentów można było uznać za czynności doradztwa podatkowego, muszą być one zlecone poprzez ściśle dany w ustawie podmiot (podatnika, płatnika, inkasenta) lub zostać przygotowane na jego rzecz. Uprawnionymi do wykonywania tego zawodu są chłopcy i dziewczęta fizyczne, wpisane na listę doradców podatkowych, również adwokaci i radcowie prawni oraz dodatkowo biegli rewidenci.

Po co przeważnie udajemy się do doradcy podatkowego? Po to, by przygotował dla nas deklarację i zeznanie podatkowe. By udzielił nam konsultacji i wskazówek, np. co do interpretacji prawa podatkowego. By pomógł nam zminimalizować obciążenia podatkowe , a ponadto wykorzystać wszystkie możliwe ulgi podatkowe. Słowem, chodzi tu o opracowanie jak najkorzystniejszego sposobu płatności i rozliczeń poddatkowych.

Najczęstszymi klientami doradców podatkowych są nie osoby spersonalizowane, lecz przedsiębiorstwa (firmy, działalności jednoosobowej, spółki). Doradcy prowadzą dla nich księgi rachunkowe, podatkową księgę dochodów i rozchodów , a oprócz tego ewidencje do celów podatkowych. Co więcej zarządzają finansami spółki, opracowują bilanse oraz dodatkowo rachunki dochodów i strat. Podpowiadają klientom, w jakim kierunku powinna podążać firma, ażeby informacje działania były dla niej najbardziej optymalne podatkowo, oceniają, czy takie bądź inne kontakty i układy z kontrahentami są lukratywne. Zdarza się również, że doradca bierze udział w negocjacjach wśród stronami, które nie potrafią wypracować płaszczyzny porozumienia. Pomoc doradcy przydaje się także wtedy, gdy kontrahent pozostaje w sporze z władzami skarbowymi i chce się odwołać od pewnych ich wyborów.

Gdzie pracują doradcy podatkowi? Znajdziemy ich w dużej liczbie przypadków w spersonalizowanych kancelariach podatkowych, w większości wypadków bowiem decydują się oni na prowadzenie osobistej działalności gospodarczej. W większości wypadków zatrudnia się ich też w większych firmach świadczących różnorakie usługi doradcze.

Kryptowaluty naszą przyszłością?

9 czerwca 2016 Bez kategorii 0
Kryptowaluty naszą przyszłością?

Niestety bez pieniędzy niełatwo funkcjonować w teraźniejszych czasach, dlatego również tak dużą wagę przykładamy do pozyskiwania kasiorki. Trzeba jednak posiadać na uwadze, że oszczędności można gromadzić na wiele sposobów. Poza sztabek złota, funduszy majątkowych, papierów wartościowych i tak dalej., od paru lat prężnie rozwija się rynek kryptowalut. Cóż to takiego?

Kryptowaluta, jak choćby najbardziej znany Bitcoin, to szyfrowana waluta funkcjonująca jedynie wirtualnie. Jej istnienie jest związane ze specjalnie opracowanym systemem informatycznym, który umożliwia tworzenie tzw. bloków zawierających nowe transakcje („kopalni”). Jego moc obliczeniowa umożliwia na pewność bezpieczeństwa i ochronę przed oszustwami. Dla „górników”, zwanych też „kopaczami”, Bitcoiny stanowią własnego typu wynagrodzenie za wykonaną pracę – tworzenie kopalni. Taka była początkowa idea tej waluty. Na dzień dzisiejszy jednak jej znaczenie jest nieco inne.

Pewnie wielu z Was zastanawia się, czy któregoś dnia nie okaże się, że „wydobytych” jednostek jest po prostu zbyt dużo? Teraz tego pilnują specjalnie przygotowane algorytmy, które dbają o to, ażeby ilość BTC przenigdy nie przekroczyła 21 milionów. Dzieje się tak, ponieważ tempo budowy nowych bloków sukcesywnie maleje. Aspekt bezpieczeństwa także został z uwagą przemyślany. Właściwie każdy blok jest permanentnie związany ze wszystkimi transakcjami, jakie miały miejsce. Są one kontrolowane przez spora większość skryptów służących do wysyłania, odbierania i przechowywania kryptowaluty.

Właściwie każdy, kto dysponuje BTC, posiada swój portfel. Można go porównać z kontem bankowym, natomiast odpowiednikiem numeru konta jest „adres”. To w tym momencie ten ostatni umożliwia identyfikację portfela oraz przesłanie konkretnemu użytkownikowi Bitcoinów. Portfele są zabezpieczone hasłem, zatem jedynie przy jego pomocy można sprawdzić stan i dokonywać transakcji. W tym miejscu warto nadmienić, że kryptowaluty posiadają postać wirtualną. A co za tym idzie? Bez względu na to, czy ktoś ukradnie pendrive, komputer, telefon czy inne urządzenie, na którym znajduje się portfel wraz ze zgromadzonymi oszczędnościami – świat się nie kończy. O ile posiadamy kopię klucza zabezpieczającego, możemy zawsze odzyskać dostęp do portfela. Niestety w przypadku standardowej kasy taki zabieg jest niemożliwy.

Kolejna sprawa to dane personalne właściciela adresu. Właściwie każdy użytkownik jest zupełnie anonimowy i żadne instytucje rządowe, banki czy nawet komornik nie są w stanie przejąć kryptowaluty. Jeśli chodzi o korzystanie z Bitcoinów, to jak na razie relatywnie niedużo sklepów obsługuje tę walutę, niemniej jednak pierwsze już funkcjonują. Można je wymienić także na rzeczywistą gotówkę, jednakże nie jest to tak zwykłe jak transfer waluty pomiędzy użytkownikami.

Choć kryptowaluty stanowią ciekawą opcję dla standardowych walut, ich los nie jest do końca ewidentny. Mimo wszystko jest to bardzo młoda forma transakcji bezgotówkowych i kilka zagrożeń jest cały czas nieznanych.

Magazyn dla sklepu internetowego

7 czerwca 2016 Bez kategorii 0
Magazyn dla sklepu internetowego

Wielu przedsiębiorców, w szczególności tych z branży opierającej się na handlu towarami, zadaje sobie pytanie „Czy magazyn jest mi niezbędny?”. Prawdą jest, że nie da się udzielić jednoznacznej odpowiedzi, ponieważ kilka zależy od wielkości sklepu, stylu oferowanych produktów, częstotliwości zamawiania nowych dostaw oraz formy sprzedaży produktów.

Dość nietypowym punktem handlowym jest sklep on-line. Nabywca nie ma bezpośredniego kontaktu ze sprzedawcą, a wszystkie pytania zadaje drogą mailową lub telefoniczną. Niemniej jednak co z magazynem? Wielu właścicieli małych sklepików stacjonarnych także stoi przed takim kłopotem. W końcu wiąże się to z dodatkowym obciążeniem finansowym, na które nie każdy może sobie pozwolić. Wtedy o budowie spersonalizowanej hali nie ma nawet co myśleć. Nie gorzej rozejrzeć się za magazynem do wynajęcia.

Zanim podejmie się finalną decyzję, trzeba zastanowić się czy w naszym przypadku jest to absolutnie konieczne i czy stać nas na utrzymanie powierzchni magazynowej.

Inwestuj w magazyn, gdy…

Niewątpliwie przydatny okaże się wówczas, gdy oferta Twojego sklepu jest bardzo zróżnicowana i dostajesz bardzo dużo zamówień. Zbyt częste zlecenia w hurtowniach, mogą okazać się na dłuższą metę nadmiernie kosztowne i całkiem nieopłacalne. Dysponując własnym magazynem można ponadto poszczycić się szybką wysyłką towaru, co nie zawsze byłoby możliwe w wypadku braku własnego magazynu. Jest to bezdyskusyjny atut, który z całą pewnością zostanie doceniony przez wielu kontrahentów. Mimo wszystko nawet w takim wypadku nie można pominąć przeprowadzania analiz zamówień, w celu ustalenia, które towary schodzą najszybciej.

Wstrzymaj się z powierzchnią magazynową, gdy…

Przede wszystkim zrezygnuj z szukania magazynu do wynajęcia, a tym bardziej budowania swojego, jeżeli dopiero co wszedłeś na rynek. Przenigdy nie masz pewności jaki będziesz miał utarg za kilka miesięcy, nie wspominając już o zdobytym doświadczeniu w branży. Jeżeli już masz taką sposobność, możesz na start składować towar w swoim lokalu. W sytuacji, gdy to nie wchodzi w rachubę, warto zastanowić się nad wejściem w układ z dostawcą. Wówczas to on bezpośrednio dostarcza kontrahentowi towar, a Ty zajmujesz się wyłącznie obsługą kontrahentów i prac. Możesz też składać zamówienie w hurtowni dopiero, gdy zbierzesz określoną ilość prac i wtedy wysyłać towar do nabywców. Niestety w dużej liczbie przypadków ten model nie miałby racji bytu, ponieważ kontrahentów odstraszałby zbyt długi czas . W przypadku, kiedy zlecenia spływają do Ciebie regularnie, warto rozważyć cross-docking. Polega to na przechowywaniu produktów jedynie przez bardzo mini czas – w trakcie przeładunku.

Dysponowanie przestrzenią magazynową nie jest konieczne w każdym przypadku, natomiast w pewnych przypadkach naprawdę bardzo trudno się bez niej obejść. W wypadku sklepu internetowego sprawa jest priorytetowo skomplikowana i wymaga uwzględnienia wielu aspektów.

Historia polskiej złotówki

7 czerwca 2016 Bez kategorii 0
Historia polskiej złotówki

Marki o wielkich wartościach, pięćdziesięciogroszowe banknoty albo waluta o nazwie „lech”. Zanim na terenie Polski pojawiły się znane nam aktualnie monety z orzełkiem, w obrocie istniały waluty o całkowicie innych niż teraźniejsze nominałach i wyglądzie. Wkrótce majówka i przed nami dwa istotne święta narodowe, jest to zatem świetna okazja, aby pochylić się nad historią mojej rodzimej waluty.O polskiej walucie możemy mówić z pewnością dopiero od momentu odzyskania przez moją firmęz kraj niepodległości. Natomiast jeszcze przed tym wydarzeniem, w kwietniu 1917 roku, rozpoczęła się emisja marek polskich. Drukiem zajmowała się Krajowa Kasa Pożyczkowa (KKP). Już w listopadzie 1919 roku podjęto decyzję o wprowadzeniu nowej waluty. Sejm RP podjął wtedy uchwałę w tej sprawie, jednak proces konwersji marek na złotówki rozpoczął się dopiero w końcówce kwietnia 1924 roku.Najniższym nominałem jeżeli już chodzi o złotego, był 1 złotych. Niższe nominały występowały w postaci bilonu. A przy tym istniały banknoty 2-, 5-, 50-, 100-,500- , a ponadto 1000-złotowe. Co ciekawe, nazwa „złoty” w stosunku do nowego pieniądza nie była pewna od podstaw. Rozważano także nazwy „lech” , a oprócz tego „pol”. Wartość złotówki oparto o parytet złota. Wartość 1 zł to wówczas 9/31 grama czystego żółtego kruszcu.Skąd takie opóźnienie? W dwudziestoleciu międzywojennym szalała inflacja , a dodatkowo istniał pokaźny deficyt budżetowy (wręcz 155 % PKB w pierwszych pięciu latach niepodległości!). Problem odbijał się już na marce. Inflacja wymuszała kolejne emisje ze zdecydowanie wyższymi nominałami. Najniższy z nich wtedy to ½, najwyższy zaś… 10 milionów. W 1918 roku dolar kosztował 9 polskich marek, w 1924 aż 6 milionów!

Następna emisja złotego nastąpiła sześć lat w późniejszym czasie. Pierwszymi wypuszczonymi banknotami zostały pięciozłotówki. Po wybuchu wojny w 1939 roku waluta na terenie Generalnego Gubernatorstwa została zastąpiona nową, niemniej jednak bez zmiany jej nazwy. W Krakowie powołano Bank Emisyjny, w którym można było wymieniać stare, ostemplowane jako przestarzałe, banknoty. Zmiany teoretycznie nie były znaczące – usunięto z nich przede wszystkim polskie symbole narodowe.

Po wojnie obowiązek druku nowej waluty przejął Narodowy Bank Polski. Wbrew pozorom nie wprowadzono waluty emitowanej poprzez Rząd Polski na emigracji. Pieniądz miał odtąd wyglądać inaczej niż dotychczas. Projektem zajęli się radzieccy graficy. Najniższy ówczesny nominał to 50 groszy, najwyższy – 500.

W 1950 roku miała miejsce komunistyczna reforma monetarna. Przemianie uległ parytet złota. 1 złotych wart był wtedy 0,222168 g czystego kruszcu. Najniższym nominałem było 2 złotych, najwyższym kolejny raz 500. Banknoty nawiązywały do tematyki chłopskiej i robotniczej, co typowe dla rzeczywistości tamtego okresu. Przodowników pracy z banknotów wyparli wielcy Mieszkańcy Polski. NBP w 1975 roku zdecydował o druku banknotów nie tylko innych pod kątem grafiki, ale również formatu. Na przykład. na banknocie 500-złotowym widniał Tadeusz Kościuszko. Na początku do obiegu trafiły banknoty z przedziału 50-1000 PLN, w stanie wojennym ukazały się przy tym 10- i 20-złotówki.

Zmiana nazwy państwa na Rzeczpospolitą Polską w 1989 roku wymusiła kolejne zmiany emisyjne. Złotówkę w dzisiejszej postaci zyskaliśmy jednak w roku 1995, kiedy to miała miejsce ostatnia denominacja. Nazwa uległa nieznacznej zmianie, skrót Pln znaczy bowiem „polski nowy złoty”. Wymieniano go w stosunku 1 do 10 000. Banknoty 100- , a ponadto 200-złotowe pojawiły się z półrocznym opóźnieniem w przyrównaniu do reszty – choć Polakom urodzonym po 1990 roku może się wydawać, że istniały zawsze, próżno było ich szukać w kantorze walutowym przed czerwcem 1995 roku Do 1997 roku Złotych nie były drukowane w Polsce, lecz w Londynie.